jurekbyd
jurekbyd.blog.interia.pl
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
180
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
3
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
1
Notki
EGIPSKA STAROŻYTNA ŻARÓWKA 2011-06-25
      Na prawym brzegu Nilu w Górnym Egipcie, znajdziemy miasto istniejące już w egipskim Starym Państwie - Denderę. Świątynia bogini Hathor jest tam najlepiej zachowanym obiektem muzealnym. Różni się ona zasadniczo od klasycznych egipskich budowli. W podziemnych kryptach kompleksu świątynnego natrafiamy na miejsce z tajemniczym rysunkiem wykutym na ścianie. Niektórzy badacze twierdzą, że jest to dowód na znajomość przez starożytnych Egipcjan podstawowych tajników elektryczności.

       W komnacie „C” południowej krypty nr 1 naścienny rysunek przedstawia zdaniem wielu coś co przypomina współczesną „żarówkę”. Widzimy tu scenę religijną z centralną postacią bogini Hathor . Po jej bokach znajdują się ludzie trzymający gruszkowate, wydłużone bańki szklane przypominające żarówki. Wewnątrz owych baniek widać węże, symbol energii elektrycznej. Trzonkiem„żarówki” jest kwiat lotosu. Pomieszczenie to jest jednak tak małe, że trudno wykonać tam zdjęcie wspomnianego rysunku. Co ciekawe, układ architektoniczny jest taki, że panują tam iście „egipskie” ciemności, a jednocześnie na ścianach i sufitach nie stwierdzono nawet najmniejszych śladów okopceń po lampach oliwnych. Aby jednak „żarówka” spełniła swoje zadanie czyli aby stała się źródłem światła, potrzebne jest zasilanie prądem elektrycznym.

      W 1936 roku pod Bagdadem w czasie prowadzonych wykopalisk natrafiono na gliniane naczynie z miedzianym prętem wewnątrz, które miało ślady,iż było wypełnione sfermentowanym sokiem z winogron. Skorodowany pręt miedziany był elektrodą, a sok winogronowy elektrolitem. Taki zestaw mógł być źródłem prądu elektrycznego. Znalezisko to nazwano zresztą „baterią z Bagdadu”. Przy pomocy takiego ogniwa można było w starożytności dokonywać galwanicznego pozłacania przedmiotów.

      Postanowiono sprawdzić, czy starożytna bateria będzie działała współcześnie. Wykonano gliniane naczynie w kształcie wazy o wysokości 14 cm Do środka włożono miedziany pręt zwinięty z blachy,długi na 9,8 cm o średnicy 2,6 cm.W środku miedzianej rurki umieszczono żelazną sztabkę, otwór zaślepiono smołą i całość zalano pięcioprocentowym octem winnym. Podłączając miernik do ogniwa stwierdzono,że jest napięcie 0,5 V. Spoglądając na płaskorzeźby w krypcie oczami inżyniera ze zdumieniem stwierdzamy, że jest to jak gdyby „rysunek techniczny”.

      Posiadając współczesną wiedzę techniczną wiemy jednak, że aby żarówka prawidłowo działała wewnątrz bańki szklanej musi panować próżnia. W całym „rysunku technicznym” nie odnajdujemy jednak przyrządu za pomocą którego można wytworzyć próżnię w żarówce. Egiptolog Peter Ehlebracht odkrył, że w roku 1973 nieznany sprawca dokonał kradzieży fragmentu płaskorzeźby. Cóż znajdowało się na skradzionych płytach? Prawdopodobnie urządzenie działające na zasadzie pompy,wytwarzające próżnię w szklanych bańkach.

Dlaczego nie prowadzi się badań wyjaśniających znaczenia tajemniczych rysunków z Dendery?

Dlaczego nie poszukuje się skradzionej części płaskorzeźby?

Może „KTOŚ” się boi pytania:skąd starożytni Egipcjanie mieli taką wiedzę?
NAJWAŻNIEJSZE RELIKWIE CHRZEŚCIJAŃSTWA - MIECZ ŚW. PIOTRA 2011-06-10
     Szymon Piotr zanim został apostołem był zwykłym rybakiem. Jednym z narzędzi pracy ówczesnego rybaka był tasak rybacki, służący do obróbki złowionych ryb. Takie narzędzia w przeciwieństwie do żołnierskich mieczy, chociaż bardzo podobne, były wykonywane przez kowala ze zwykłych odpadów żelaznego surowca. Wyglądem taki tasaka prawie nic się nie zmienił i dotrwał do obecnych czasów w niemalże niezmienionej formie jak 2000 lat temu.

     Właśnie taki tasak znajduje się w Muzeum Archidiecezialnym w Poznaniu w bazylice archikatedralnej. Miecz św. Piotra znajdujący się w Poznaniu ma charakterystyczny otwór, przez który przeciągano rzemień mocując go do ręki by nie zgubić narzędzia w wodzie. Zabytek ten znany jest z biblii głównie, z chwili kiedy św. Piotr odciął ucho żołnierzowi próbującemu pojmać Jezusa po wskazaniu Chrystusa przez Judasza. Relikwia ta została przekazana przez papieża Jana XIII w 968 roku biskupowi misyjnemu Jordanowi lub nawet samemu Mieszkowi.O tych faktach wspomina Jan Długosz w „Żywotach biskupów poznańskich” z 1475 albo 1480 roku. W tamtych czasach Katedra poznańska była pod wezwaniem św.Piotra.

     Istnieją jednak wątpliwości czy relikwia jest autentyczna czy to tylko falsyfikat. Uczeni z warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego uważają, że tasak może pochodzić z I wieku n. e. z okolic wschodniego akwenu Morza Śródziemnego. Innego zdania natomiast są poznańscy naukowcy. Utrzymują, że jest to tylko średniowieczna kopia Miecza św. Piotra. W wyniku tak różnych ocen w 2010 roku poproszono naukowców z różnych krajów o recenzję co do autentyczności tasaka. Niestety do tej pory nikt jednoznacznie nie opowiedział się o autentyczności relikwii.

      W tym momencie nasuwa się pytanie: czy papież Jan XIII w sposób świadomy przysłał do Polski falsyfikat miecza? Myślę, że nie. Analizując teksty Jana Długosza dowiadujemy się, że darczyńca wysłany miecz uważał za starożytny miecz św. Piotra. Przekazując ten przedmiot biskupowi Jordanowi chciał pomóc temuż w szerzeniu chrześcijaństwa na wschodzie Europy.
NAJWAŻNIEJSZE RELIKWIE CHRZEŚCIJAŃSTWA - KRZYŻ ŚWIĘTY 2011-06-01
     Zgodnie z określeniem słowa „relikwia” mamy do czynienia ze szczątkami świętego lub przedmiotów, które były bezpośrednio z nim związane. Ostatnio takim przykładem relikwii może być krew Jana Pawła II, kiedy ten został błogosławionym. Dla chrześcijan najważniejszym przedmiotem mającym bezpośredni kontakt z Jezusem w chwili jego śmierci jest krzyż, na którym umęczono Chrystusa. Wszak Krzyż Pański jest jednym z fundamentów wiary chrześcijańskiej. Z łaciny krzyż nazywano Vera Crux co oznacza prawdziwy krzyż.Co tak naprawdę stało się z tym krzyżem? Gdzie obecnie znajdują się jego szczątki? Czy do dzisiejszych czasów przetrwały autentyczne szczątki tej relikwii, czy może są to falsyfikaty relikwii często wytwarzane w czasach średniowiecza? W tamtych czasach robienie relikwii było bardzo intratnym zajęciem. Czy rzeczywiście udało się odnaleźć prawdziwy krzyż i podzielić go na drzazgi stanowiące tysiące relikwiarzy na całym świecie?

     O losach Krzyża Pańskiego opowiada „Złota legenda” trzynastowieczny zbiór opowieści o żywotach świętych. Z tej legendy dowiadujemy się, że Vera Crux zrobiony był z drzewa zasadzonego przez Setha syna Adama. Królowa Saba wieszczyła, że drzewo to ma w sobie znak Zbawiciela. Za osobę, która odnalazła Krzyż Prawdziwy jest uważana cesarzowa Helena późniejsza chrześcijańska święta, żyjąca w latach 250-350 n.e. Matka Cesarza Konstantyna udała się do Ziemi Świętej i tam przy pomocy wskazówek udzielanych przez królestwo niebieskie odnalazła poszukiwany krzyż. Po odnalezieniu krzyż podzielono na relikwie, z których część wysłano do Konstantyna, małą część odstawiono do Rzymu a pozostały duży odłamek odesłano biskupom jerozolimskim. Zgodnie z przypowieściami cesarz Konstantyn oprócz drzazg z krzyża otrzymał także gwoździe wbite w ten krzyż. Gwoździe te po przetopieniu miały być dodane do metalu użytego do wyrobu uzdy konia cesarskiego i hełmu Konstantyna aby zapewnić powodzenie w bojach.

     Według przekazu krzyż miał wysokość około 4,5 metra. Badacze do dnia dzisiejszego spierają się jednak co do kształtu krzyża jak również co do materiału, z którego został wykonany czyli z jakiego drewna. Za przyzwoleniem rzymskich biskupów wykonano badania mikroskopowe fragmentów relikwii ze świątyń w Rzymie, Paryżu, Florencji i w Pizie. Wynik był jednoznaczny. Badane kawałki były fragmentami drzewa oliwnego. Relikwie z fragmentami Vera Crux odnajdujemy dzisiaj na całym świecie. Oprócz krajów europejskich znajdują się też w Ziemi Świętej, Etiopii czy na Filipinach. Najbardziej okazały odłamek Krzyża Pańskiego znajduje się obecnie w klasztorze Koutloumousiou na Górze Athos. W Polsce miejscem przechowywania relikwii Krzyża Świętego jest sanktuarium na Łysej Górze.

      Jan Kalwin bardzo sceptycznie odnosił się do tematu odnalezionego krzyża przez cesarzową Helenę. Po szczegółowej analizie wielkości relikwii w różnych klasztorach, sanktuariach czy kościołach stwierdził, że coś jest nie w porządku. Jeżeli zebralibyśmy wszystkie kawałki krzyża będące relikwiami razem, to można by tymi kawałkami załadować cały statek. Ewangelia natomiast powiada, że krzyż był w stanie udźwignąć jeden człowiek. Czy faktycznie wszystkie kawałki krzyża będące dzisiaj relikwiami są autentykami? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
NAJWAŻNIEJSZW RELIKWIE CHRZEŚCIJAŃSTWA - WŁÓCZNIA PRZEZNACZENIA 2011-05-25
      Rzymski żołnierz Gaius Cassius był cenionym wśród centurionów za odwagę i waleczność podczas bitew. Niestety postępująca u niego katarakta odbierająca ostrość widzenia zmuszała legionistę do zakończenia kariery wojskowej. Wyznaczony przez Piłata dopilnowywał egzekucji skazańców. Rzymski legionista był obserwatorem ukrzyżowania Jezusa. Przed zdjęciem ciała Chrystusa z krzyża Gaius Cassius, aby się upewnić, że Jezus nie żyje przebił swoją włócznią jego bok. Wówczas stała się rzecz zadziwiająca. Spływająca po włóczni krew Chrystusa w jakiś dziwny sposób dostała się do oczu legionisty.Skutkiem tego katarakta została w cudowny sposób uleczona. W niedługim czasie Cassius nawrócił się na chrześcijaństwo i przyjął imię Longinusa Włócznika a Włócznię uświęconą krwią Jezusa nazwano Włócznią Przeznaczenia. Od tej pory Włócznia uważana jest za relikwię Męki Pańskiej, której przypisywana jest cudowna moc uzdrawiania i władzy nadświatem. Włócznię poszukiwali obsesyjnie ludzie pragnący władzy. W dzisiejszych czasach jest znana jako Włócznia Przeznaczenia, Longinusa albo Mauritiusa (Maurycego).Obecnie istnieje kilka włóczni w różnych częściach świata, które mienią się być legendarną Włócznią Przeznaczenia. Najbardziej znane znajdują się w: Bazylice Świętego Piotra w Watykanie, w klasztorze dominikanów w Izmirze, w muzeum Schatzkammer w Wiedniu, w katedrze apostolskiego Kościoła Ormiańskiego w Eczmiadzynie czy w archikatedrze Świętego Stanisława i Świętego Wacława w Krakowie.
          Badacze od lat próbują ustalić drogę jaką przebyła Włócznia od czasów, kiedy znajdowała się na wzgórzu Golgoty po czasokres dzisiejszy. Zgodnie z legendą w 285 roku włócznia była własnością oficera rzymskiego legionu, chrześcijanina Mauritiusa. Podczas jednej z wypraw wojennych za nie wykonanie rozkazu modlenia się przed bitwą do obcego boga, legion Mauritiusa za karę został zdziesiątkowany a Mauritius umęczony. Za taką postawę chrześcijanie uznali Mauritiusa za świętego a jego włóczni nadano nazwę Włóczni św. Maurycego. Kolejnym właścicielem włóczni był cesarz Konstantyn. Po jego śmierci właścicielami byli kolejni cesarze Rzymu. W 410roku Rzym został najechany przez Wizygotów, którzy potraktowali włócznię jako łup wojenny. Kolejnym właścicielem został król Alaryk I Śmiały. Po tym wydarzeniu kraj Franków osiągnął wielką potęgę. Kolejny dysponent włóczni Karol Wielki w roku 800 koronował się na cesarza Rzymu. W tym czasie wygrał 47 wojen i kiedy wracał z ostatniej zagubił włócznię a w kilka dni później już nie żył.Relikwia wówczas dostała się w ręce Germanów. Zauważamy wówczas wielką rosnącą potęgę tego ludu. Przez okres następnych dziesięciu wieków włócznia była symbolem władzy cesarzy niemieckich. Cesarz Franciszek II po przegranej bitwie abdykował i włócznia wówczas dostała się w ręce Austriaków. Dopiero w roku 1938na rozkaz Hitlera Włócznia Przeznaczenia wróciła do Niemiec. Hitler wierzył, że dzięki tej włóczni zdobędzie panowanie nad światem. 30 kwietnia 1945 roku porucznik armii amerykańskiej William Horn odnalazł ukrytą w Norymberdze w schronie Włócznię Longinusa, która wróciła do muzeum w Wiedniu.

 
NAJWAŻNIEJSZE RELIKWIE CHRZEŚCIJAŃSTWA - ŚWIĘTY GRAAL 2011-05-12
       Tak naprawdę to nie wiadomo, czym jest Graal i czy kiedykolwiek istniał. Hiszpanie uważają, że jest nim kielich znajdujący się obecnie w katedrze w Walencji. Najbardziej popularna przypowieść mówi, iż Święty Graal to kielich, z którego Jezus Chrystus pił wino podczas ostatniej wieczerzy. Czytając Nowy Testament dowiadujemy się, że Józef z Arymatei, zamożny wyznawca Jezusa, miał przechowywać krew zebraną z rany przebitego boku Jezusa właśnie w tym kielichu. Józef z Arymatei powędrował razem z kielichem z Jerozolimy na wyspy brytyjskie i tam ukrył relikwię. Arturiańska legenda mówi, że Święty Graal został odnaleziony po latach przez rycerza Okrągłego Stołu Galahada nazywanego „rycerzem bez skazy”. Istnieje też na ten temat druga legenda, mówiąca o rycerzu Parsifalu. Ze średniowiecznych dokumentów wynika, że w XI wieku żył rycerz o takim imieniu. Perceval podróżował po całej Europie przemierzając Anglię, Francję, Włochy, Niemcy,Hiszpanię i Portugalię. W jednym z opisu jego przygód odnajdujemy zapis:"Natrafiłem na strażników Graala , są to wielcy mnisi z mieczem przy pasie zwanymi Templeisen". Najprawdopodobniej chodzi tu o zakon Templariuszy.Graala został z kolei Templariuszom przekazany przez słynny zakonu Katarów.Katarzy uznawali dwóch bogów: dobrego Boga duchowego i złego Boga materialnego.Według wierzeń Katarów Bogiem złym był Bóg, w którego dziś wierzą chrześcijanie.Jezusa zakonnicy uznawali za proroka. Twierdzili, że kościół jest symptomem Ziemskiego zła, gdyż to właśnie hierarchowie kościelni zmienili historię Jezusa na taką jaką dziś znamy. Zakonnicy nie uznawali dziewictwa Maryi, uznawali ją za kobietę bardzo pobożną ale nie uznawali jej dziewictwa. Za swoje poglądy i wierzenia byli prześladowani przez krzyżowców. Zakon Templariuszy został rozwiązany edyktem papieskim 700 lat temu i podobno przekształcił się w tajne stowarzyszenie Klasztor Syjonu. Podstawowym zadaniem Templariuszy było czuwanie nad Graalem. Od stuleci liczni poszukiwacze i łowcy skarbów próbują odnaleźć ten najcenniejszy artefakt chrześcijan. Emerytowany oficer królewskiej marynarki Ernest C. Coleman twierdzi, że po dokładnych studiach nad średniowiecznymi dokumentami odnalazł Graala w kościele katedralnym pod wezwaniem Błogosławionej Dziewicy Marii w brytyjskim mieście Lincoln. Z kolei para brytyjskich emerytowanych kryptologów Oliver i Sheila Lawnowie uważają, że odczytali kod wskazujący drogę do ukrytego Graala. Wskazówki są zaszyfrowane w napisie na pomniku Pasterza w Shugborough. Świętemu Graalowi przypisuje się także cudowne właściwości, które są udziałem tylko Bogów. Miejsca w których znajduje się Święty Graal stają się rajem: ziemie są wiecznie urodzajne, kwiaty kwitną na okrągło przez cały rok, nie ma na tych terenach ani chorób, ani wojen. Osoba, która napije się wody ze Świętego Graala podobno będzie żyła wiecznie. Czym naprawdę jest Święty Graal? Gdzie jest ukryty? Kto go odnajdzie? Może odpowiedzi na te pytania poznamy już niebawem?
ENERGIA WIELKIEJ PIRAMIDY CHEOPSA 2011-05-08
     Wielka Piramida i Sfinks w Gizie ciągle pozostają w kręgu najbardziej zagadkowych obiektów na Ziemi. Zespół zabytkowy składa się z trzech dużych Piramid: Wielkiej Piramidy Cheopsa, Piramidy Chefrena, Piramidy Mykerinosa, Sfinksa oraz kilku pomniejszych piramid. Najważniejszą z piramid jest Wielka Piramida Cheopsa w Gizie zaliczana nie bez powodu do najbardziej fascynujących budowli na naszej Planecie, nazywana jednym z siedmiu cudów świata. W Wielkiej Piramidzie nie ma żadnego śladu hieroglifów, żadnych posągów, ani żadnych inskrypcji,potwierdzających wybudowanie piramidy przez Cheopsa. Swoją nazwę Piramida zawdzięcza odnalezionej tam statuetce przedstawiającej faraona Cheopsa. Ma ona ok. 5 cm, jest zrobiona z kości słoniowej i obecnie znajduje się w Muzeum Egipskim.

      Wielka Piramida została wzniesiona w najsilniejszym miejscu mocy na naszej Planecie. Koncentruje się tam z ogromną siłą energia Ziemi i Kosmosu. Przez to miejsce przechodzi główny kanał energetyczny Planety. Wykryto i ustalono przebieg stref geomantycznych wychodzących z Wielkiej Piramidy.Strefy geomantyczne tworzone są przez niewidzialne strumienie energii kosmicznej ciągnące się nierzadko przez wiele kilometrów i mają zazwyczaj kilka-kilkadziesiąt metrów szerokości. Łączą one tzw. miejsca mocy, czyli punkty koncentracji pozytywnych energii Ziemi i Kosmosu. W takim miejscu o olbrzymiej intensywności wzniesiono Wielka Piramidę. Wychodzi z niej aż dziesięć strumieni energii.Wiele miast przez które przebiegają strefy geomantyczne wychodzące z Wielkiej Piramidy, to nie tylko ważne ośrodki kultu, ale również miejsca istotne dla rozwoju ludzkości. W Polsce takim najważniejszym miejscem, przez które płynie strumień jest wzgórze wawelskie w Krakowie. Źródło aż dziesięciu stref energetycznych mające miejsce w Gizie,jest zupełnym ewenementem. Energie generowane z tego miejsca oplatają większość najważniejszych dla rozwoju ludzkości ośrodków. Istnieje też pewna zdumiewająca zbieżność. Na liniach z Gizy w różnych zakątkach świata spotyka się Piramidy albo budowle w kształcie piramid, a nawet występują w historii tych miejsc pewne wątki egipskie.

      Słowo „PIRAMIDA” możemy przetłumaczyć z greckiego jako ogień znajdujący się w centrum. Istnieje teoria, że w swoim wnętrzu ogniskuje i potężnie wzmacnia energię kosmiczną. Bloki skalne użyte do budowy Wielkiej Piramidy są spolaryzowane magnetycznie i skierowane stroną dodatnią ku górze.Tak ułożone kamienne konstrukcje magazynują energie Kosmosu.

      Nawet niewielkie modele Wielkiej Piramidy Cheopsa po ustawieniu ich odpowiednio według stron świata wywierają pozytywne oddziaływanie zarówno na organizmy żywe jak i na materię nieożywioną.Doskonałym przykładem tego może być model piramidy, w którym żywność się nie psuje lub włożone tam żyletki po niedługim czasie zostają naostrzone. Nikt dzisiaj z naukowców nie potrafi wytłumaczyć tego zjawiska. Badania radiestezyjne wykazały, że w modelu Piramidy występują trzy rodzaje energii: energia elektryczna,generowana przez wierzchołek Piramidy, energia magnetyczna, emitowana ze ścian bocznych i energia mentalna, zwana też zielonym promieniowaniem Ozyrysa, o działaniu mumifikującym, którą możemy spotkać w największym nasileniu wewnątrz na 1/3 jej wysokości. Obecny stan wiedzy nie pozwala jednak na wyjaśnienie czym właściwie jest energia Piramid. Mamy jednak możliwość w sposób naukowy mierzyć skutki ich oddziaływania.

    Wielu ciekawych rzeczy na temat Egiptu i nie tylko dowiesz się z mojej publikacji: „Przepowiednie roku 2012. Koniec świata czy nowy początek”. Gorąco polecam: http://www.e-bookowo.pl/ebooks/10/336/kultura/przepowiednie-roku-2012.-koniec-swiata-czy-nowy-poczatek/
BUNKRY ROKU 2012 W NORWEGII 2011-04-29
     Norwedzy zbudowali nowoczesny magazyn nasion. Jest to podziemny bunkier, którego celem jest ochrona zgromadzonych zapasów w razie wybuchu konfliktu nuklearnego, zmian klimatycznych, klęski żywiołowej, lub kataklizmu. Globalny Bank Nasion jest inwestycją rządu Norwegii, oraz innych państw takich jak Wielka Brytania, Australia, Niemcy, oraz USA. Budowę Banku Nasion rozpoczęto w czerwcu 2006 roku. Podziemny skarbiec wybudowano we wnętrzu granitowej góry na norweskiej wyspie Spitsbergen. Skarbiec znajduje się 130 metrów nad poziomem morza. W schronie jest minus 18 stopni. To optymalna temperatura do przechowywania nasion. Oficjalne otwarcie nastąpiło w lutym 2008 roku. Okazuje się, że bunkier w Norwegii nie jest tylko upchany nasionami. Od stycznia do marca 2010 roku był sukcesywnie wypełniany zapasami żywności. To właśnie wypełnianie żywnością, kilkaset ton zapasów, zwróciło uwagę ciekawskich obserwatorów. Jak się okazuje norweski rząd buduje wiele podziemnych baz i bunkrów a przedsięwzięcie to jest określane jako „Projekt Camelot”. Norwedzy planują w takich miejscach „przechować” w krytycznej sytuacji około 2000000 swoich ludzi. Pozostałe 2600000 Norwegów zostanie pozostawione na pastwę losu. Jednym z miejsc, gdzie usytuowano bunkier jest strefa Mosjoen. Znajduje się tam głęboka podziemna baza wojskowa. W bunkrze mieści się kilka sektorów i arki połączone tunelami, wyposażonymi w coś, w rodzaju podziemnego pociągu. Te pociągi będą mogły przewozić ludzi z jednej arki do drugiej tak aby wszyscy mieli ze sobą kontakt. Ograniczają je tylko ogromne wrota, zaś sektory nie są w żaden sposób połączone. “Projekt Camelot” jest realizowany w kilku podziemnych bazach. Pociągi NOAH 12 stanowią środek transportu między podziemnymi kompleksami. Używane są głównie przez wojsko i przez nie kontrolowane. Kontrola, przez którą przechodzi każdy tam wchodzący, odbywa się na zasadzie pola energetycznego.

      Izrael i wiele innych bogatych państw także budują podobne bunkry. Rządy licznych państw doskonale wiedzą o zagrożeniach zbliżającego się roku 2012, lecz nie mówią o tym publicznie, żeby nie wywołać masowej paniki.

    Co może czekać ludzkość w dniu przesilenia zimowego 2012 roku? Tego wszystkiego dowiesz się z publikacji „Przepowiednie roku 2012. Koniec świata czy nowy początek”. Polecam: http://www.e-bookowo.pl/ebooks/10/336/kultura/przepowiednie-roku-2012.-koniec-swiata-czy-nowy-poczatek/
ŚWIADECTWO ZGONU JEZUSA 2011-04-28
    Profesor Barbara Frale, uczona, która pracowała na początku XXI wieku w Archiwach Watykańskich, powiadomiła świat naukowy o odczytaniu z Całunu Turyńskiego świadectwa zgonu Jezusa. Z fragmentów greki, łaciny i hebrajskiego powszechnie używanych w czasach Jezusa odbitych na całunie, odtworzyła dokument, który prawdopodobnie wystawiono po śmierci Jezusa Nazarejczyka. Napis, który odczytała Frale, został po raz pierwszy zauważony w 1978 roku. Od tamtego czasu znajdowano kolejne litery. Profesor Frale poinformowała, że zrekonstruowała litery, których brakowało w napisie. Ze słowa "Tiberiou" przetrwało tylko "iber", a z "Iesous" pozostało "esou". Zdaniem uczonej napis brzmiał:

    "W 16. roku panowania cesarza Tyberiusza, Jezus Nazarejczyk, zdjęty rankiem po tym, jak został skazany przez rzymskiego sędziego na śmierć, gdyż władze żydowskie uznały go winnym, zostaje odesłany w celu pogrzebania go z zastrzeżeniem, że może zostać wydany rodzinie dopiero po upłynięciu pełnego roku. Podpisano przez". Podpis urzędnika nie zachował się.

    Niektórzy uczeni twierdzą, że litery mogły odbić się ze średniowiecznego relikwiarza dołączonego do Całunu. Jednak profesor Frale utrzymuje, że w tamtych czasach określenie Jezusa mianem Nazarejczyka zostałoby uznane za herezję, ponieważ podkreślałoby to jego ludzką, a nie boską naturę. Uczona zaznacza, że w tamtych czasach osoby skazane na karę śmierci były grzebane we wspólnych grobach, a po roku ich ciała przekazywano rodzinom.W celu identyfikacji zwłok do tkaniny, którą je owijano, przyklejano pisemny dokument. Atrament z niego mógł zatem odbić się na tkaninie. Jak wiemy, Jezus nie został pochowany we wspólnym grobie, ale w grobowcu podarowanym przez Józefa.Profesor Frale, która jest znana ze swoich badań nad dziejami Templariuszy, uważa nawet, że przez pewien czas przechowywali oni Całun. Czy odszyfrowany przez Profesor Barbarę Frale dokument jest dowodem na wydanie wyroku śmierci na człowieka zwanego Jezusem Nazarejczykiem?

    Sam Kościół nigdy jednoznacznie nie stwierdził,że Całun jest autentykiem. Nigdy też nie odrzucił go jako falsyfikatu.
SYMBOLIKA ŚWIĘCONYCH POTRAW WIELKANOCNYCH 2011-04-23
     Ludowi plecionkarze wytwarzali na święconkę specjalne koszyki w kształcie półmiska lub tacy z podwyższonymi burtami. Najładniejsze były koszyki z prasowanej słomy, specjalnie dobieranej odcieniami koloru zbóż. Szykownie były także koszyki wyrabiane z korzeni jałowca. Takie arcydzieła wyściełano sianem lub świeżym mchem ale najatrakcyjniejsze było wypełnienie zieloną rzeżuchą ogrodową. Na zewnątrz koszyki ozdabiano gałązkami wiecznie zielonego bukszpanu, borówki bruszwicy albo barwinka pospolitego.

    W Polsce pierwsze praktyki błogosławieństwa pokarmów odnotowano w XIV wieku. Najpierw święcono tylko pieczonego baranka,chlebową figurkę o postaci baranka. Później dokładano kolejno ser, masło, ryby, olej, pokarmy mięsne, ciasto i wino. Na końcu święconka została uzupełniona jajkiem i pozostałymi pokarmami.

     Należy pamiętać, że dobór potraw na święconkę nigdy nie był przypadkowy. Wszelki Boży dar symbolizował co innego, uznawany przez ludową jak i chrześcijańską tradycję.

Chleb jest pokarmem podstawowym, niezbędnym do życia. Symbolizował dobrobyt i pomyślność. Dla chrześcijan zawsze oznaczał Ciało Chrystusa.

Jajko jest dowodem odradzającego się życia, symbolem zwycięstwa nad śmiercią.

Sól jest minerałem życiodajny, posiadającym moc odstraszania wszelkiego zła. Bez soli nie ma życia. To także oczyszczenie, samo sedno istnienia i prawdy.

Wędlina symbolizuje i zapewnia zdrowie oraz płodność, a także dostatek.

Ser to symbol przyjaźni między człowiekiem a siłami przyrody, stanowi gwarancję rozwoju zwierząt domowych.

Chrzan jest starym ludowym stygmatem siły i fizycznej krzepy. Współdziałając z innymi potrawami zapewniał ich skuteczność.

Ciasto jako symbol umiejętności i doskonałości powinno być zawsze własnym wypiekiem.

Baranek z masła bądź z ciasta jako symbol Baranka Bożego czyli Jezusa Chrystusa.

Chleb symbol ciała Jezusa, który jest oznaką dostatku.

Masło symbolizuje zarówno gorycz jak i słodycz po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.
CAŁUN TURYŃSKI - BADANIA 2011-04-17
    W październiku 1978 roku hierarchowie kościelni, chociaż niechętnie ale po raz pierwszy wydali zezwolenie, aby naukowcy przeprowadzili szczegółowe badania całunu. Do tej pory rozważania na temat czy Całun Turyński jest fałszerstwem czy oryginałem były prowadzone tylko na podstawie analizy zdjęć tkaniny. Z tych obserwacji wyciągano różne wnioski. Niektórzy uważali, że wizerunek człowieka na całunie przedstawia osobę zbyt wysoką jak na czasy Jezusa. Porównując wzrost odbitej sylwetki tył jest wyższy od przodu, natomiast głowa jest za mała w stosunku do proporcji ciała oraz zbyt nisko osadzona w stosunku do klatki piersiowej. Występuje także problem efektu kuli, który polega na tym, że wizerunek odbitej twarzy powinien być zdeformowany a nie tak czytelny jak jest na całunie. Niektórzy wysuwają przypuszczenia, że autorem rysunku na całunie jest Leonardo da Vinci, który za pomocą kamery Obskury dokonał tego fałszerstwa. Da Vinci jako wybitny umysł swoich czasów mógł znać taką technikę. Jednak niektórych właściwości całunu nie sposób wyjaśnić i zafałszować.
    Wykorzystując rozwój technologii zaczęto tworzyć na podstawie odbitego wizerunku trójwymiarowe obrazy twarzy. Postęp w technikach fotograficznych, a szczególnie wykorzystanie urządzenia do analizy zdjęć lotniczych VP-8 przyniosło przełom. Analizując tym urządzeniem twarz z całunu uzyskano niezwykły przestrzenny obraz, wiernie oddający rysy ludzkiej twarzy. Badacze uważają, że jest to dowód, iż znajduje się tu rzeczywiste odbicie twarzy na tkaninie a nie rysunek. Innym dowodem na to, że ręka ludzka nie namalowała tego wizerunku jest fakt, iż kiedy w czasie pożaru w 1532 roku tkanina została zalana wodą obraz nie uległ rozmyciu.
     W czasie prowadzonych badań w 1978 roku na całunie odnaleziono bez wątpienia ślady krwi. Miejsca występowania bilirubiny (związek chemiczny uwolniony z hemoglobiny) są zgodne z miejscami urazów występującymi podczas ukrzyżowania. Fotografie w promieniowaniu ultrafioletowym ukazały następne, niezwykłe ślady surowicy krwi, których średniowieczny malarz nie mógł namalować. Badania patologa wykazały, że jeżeli w dłoń ludzką zostanie wbity gwóźdź, uszkodzony nerw dłoni spowoduje przykurcz kciuka co widać wyraźnie na obrazie z całunu. Owal twarzy nie jest symetryczny co może świadczyć, że są to ślady pobicia. Patolog jednoznacznie stwierdził, że z punktu widzenia medycyny sądowej nie ulega wątpliwości, iż człowiek ten zginął na krzyżu. W tkaninę owinięta była ofiara ukrzyżowania, ale czy był tą osobą Jezus czy może mężczyzna żyjący w średniowieczu?
      W 1988 roku za zezwoleniem Jana Pawła II pobrano fragment tkaniny do przeprowadzenia badania wieku materiału metodą węgla C-14. Próbkę podzielono na cztery części i wysłano do badania w renomowanych instytucjach w Oxfordzie, Zurychu i dwie mniejsze w Arizonie. Każdy z zespołów badaczy pracował oddzielnie i nie znał wyników datowania innych próbek. Pierwszy ośrodek w Arizonie określił wiek próbki na rok 1238, drugi arizoński na rok 1430, ośrodek w Oxfordzie na 1246 rok i w Zurychu na 1376. Różnica skrajnych wyników wyniosła prawie 200 lat co było bardzo znaczącą różnicą. Wniosek z tego badania mógł być tylko jeden. Całun Turyński jest średniowiecznym fałszerstwem.
     Wynik tego badania w 2000 roku podważyło pewne amerykańskie małżeństwo. Amerykanie analizując szczegółowe zdjęcia całunu zauważyli pewne różnice w splotach nitek materiału. W XVI wieku całun był naprawiany i do tych celów użyto nitek bawełnianych. Nici z XVI wieku zostały splecione z nitkami z I wieku co mogło wpłynąć na uśrednienie wyniku datowania tkaniny. Eksperci badający całun w tym kierunku jednoznacznie określili, że w niektórych miejscach materiał był powtórnie utkany wykorzystując średniowieczne bawełniane nici. Dodatkowo bardzo niefortunnie było wybrane miejsce pobrania próbki do badań. Niestety po spryskaniu tkaniny w roku 2002 środkiem owadobójczym każde następne badanie wieku tkaniny będzie zafałszowane przez izotopy, które znajdowały się w tym środku chemicznym.


Zobacz serwisy INTERIA.PL